Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty

#2 Cosiki ~ Grudzień & Listopad



Mamy już prawie styczeń i nie wiem jak dla Was, ale dla mnie osobiście zima jest idealną porą roku dla książkoholików, bo przecież kto nie lubi spędzać długich, mroźnych wieczorów z książką w ręku? Och, do tego jeszcze herbatka lub kakao, ciepłe skarpetki i milutki kocyk!
Czyż to nie jest wizja doskonałego spędzania wolnego czasu? :)

Pierwsze Cosiki przyjęliście z naprawdę dużym entuzjazmem, za co bardzo Wam dziękuję - teraz już wiem, że tego typu posty cieszą się ogólnym uznaniem w blogosferze - sama również uwielbiam je czytać. Listopad był miesiącem pełnym wrażeń, więc ogromnie się cieszę, że wreszcie będę mogła się nimi z Wami podzielić. Jednocześnie przepraszam za dość znaczne opóźnienie. Zdecydowałam, że połączę te dwa miesiące - listopad
i grudzień - i opublikuję je w jednym wydaniu Cosików. 



~ Ulubiony cytat ~

,,Za dużo mówimy o zmianie świata, a za mało świat zmieniamy. 
Za dużo mówimy o miłości, a za mało kochamy."

~ Ulubiony wpis/artykuł ~

Zaglądając dzisiaj na lubimyczytac.pl, natknęłam się na pewien artykuł o intrygującym temacie: Księgarnia jednej książki. Polecam przeczytać całość, poniżej zamieszczam Wam tylko pojedyncze fragmenty. 

,,W księgarni usytuowanej w luksusowej dzielnicy Tokio, Ginzie, promuje się jednorazowo tylko jeden tytuł. Tak, to znaczy, że odwiedzając ją, można w niej znaleźć wyłącznie jeden tytuł.
Yoshiyuki Morioka, doświadczony księgarz, otworzył swój przybytek w maju. Co tydzień eksponuje w nim wiele kopii zaledwie jednego tytułu. Ofertę zmienia co siedem dni. [...] Decydując się na prezentację tylko jednego tytułu, Yoshiyuki Morioka organizuje jednocześnie swoistą wystawę dotyczącą książki. Przykładowo, jeśli sprzedaje książkę o kwiatach, wypełnia przestrzeń księgarni kwiatami, które opisywane są na jej stronach. Zaprasza do siebie również autorów i wydawców tytułu, zachęca ich, aby jak najwięcej czasu spędzali w jego księgarni w czasie promocyjnego tygodnia. Swoimi staraniami próbuje, jak mówi, wciągnąć czytelnika do środka książki.''

Jak podoba Wam się pomysł na taką księgarnię? Godna podziwu oryginalność, czy może szaleństwo? 

~ Ulubione video ~


To w zasadzie piosenka, nawet bez teledysku, ale wciąż video, prawda? :) Na początku listopada odtwarzałam ten wokal przynajmniej trzy razy w ciągu dnia. Niestety, nigdzie nie mogłam go pobrać, więc musiałam się zadowolić wersją z YouTube'a. 


~ Cosik ~ 

Cóż, chciałam napisać krótką recenzję Kosogłosa, ale po premierze pojawiło się ich naprawdę sporo, co udowodniło mi, że sama nie jestem w stanie konstruktywnie wypowiedzieć się na temat ekranizacji finału Igrzysk Śmierci. Z resztą, sami wiecie, że opinie całkowicie zatraconej w Igrzyskach fanki, a profesjonalnego krytyka filmowego różnią się ogromnie. Zapewne nie napisałabym tutaj nic obiektywnego.  Jeżeli ktoś faktycznie chciałby porozmawiać o filmie, zapraszam na prywatną dyskusję, na przykład drogą mailową, albo w komentarzach. :)
A dzisiejszym Cosikiem będzie kolejna nominacja do tagu (swoją drogą, ostatnimi czasy czuję się nimi naprawdę przytłoczona). 

Do Medycznego TAGu Książkowego nominowała mnie Kasia z bloga Myśli z głowy wylatujące - bardzo dziękuję! :)




Anestezjologia - książka tak nudna, że prawie Cię uśpiła

Pamiętam, że usypiałam za każdym razem, kiedy sięgałam po Chłopców z Placu Broni - jedną z lektur szkolnych. Chociaż historia sama w sobie jest naprawdę poruszająca, styl autora okazał się dla mnie zbyt monotonny i z trudem dobrnęłam do końca powieści.


Diagnoza - smutna książka

Smutna, smutna, smutna. Właściwie jeszcze nigdy nie czytałam książki, która od początku do końca byłaby przepełniona smutkiem. Natomiast czytałam bardzo dużo książek, w których występował smutny wątek. Złodziejka książek (wspominam o niej chyba w każdym tagu, to już bezwzględna miłość), Gwiazd naszych wina, 
a nawet Papierowe miasta miały w sobie pewnego rodzaju smutek.

Zawał - książka z nagłym zwrotem akcji

Och, zdecydowanie W pierścieniu ognia pani Collins. Nie chę być monotematyczna i wspominać o Igrzyskach 
w każdym możliwym poście, ale do tej kategorii drugi tom nadaje się doskonale - kto czytał, ten z pewnością wie, co mam na myśli.

Dentysta - książka, której szczerze nie lubisz

Czy to zabawne, że jestem w jakiś sposób odporna na te kiepskie powieści? Nię potrafię wskazać tytułu, do którego pałam szczerą nienawiścią, bo jestem na tyle uparta, że niekiedy usiłuję wycisnąć nawet z najgorszej lektury jakieś wartości, które posiada. Wybieram Scarlett Barbary Baraldi, lecz proszę mi wierzyć, wcale nie jestem do niej aż tak negatywnie nastawiona.

Panie doktorze! Straciliśmy pacjenta... - książka z zupełnie niespodziewaną śmiercią

W porządku. Jestem monotematyczna. Inaczej nie pomyślałabym o Kosogłosie, kiedy tylko przeczytałam to pytanie. Warto wspomnieć również o Harrym Potterze - tutaj niespodziewanych śmierci było o kilka cudownych postaci za dużo.

Operacja - książka podczas której wstrzymywałaś oddech ze zdenerwowania i napięcia

Jestem czytelniczką, która zasadniczo bardzo przeżywa większość książek, ale najmilej (a jednocześnie najgorzej) wspominam emocje, które targały mną w trakcie czytania Darów Anioła. Nie wskażę konkretnego tomu, bo każdy miał w sobie zwrot akcji, który przyprawiał mnie o zawrót głowy. 

Pobieranie krwi - krwawa książka!

Niezgodna, Czerwona królowa, Igrzyska śmierci,

Komu lekarstwo? - książka z gorzkim zakończeniem

Zdecydowanie Delirium Lauren Olivier. Jeszcze nie miałam okazji zagłębić się w drugi tom, więc to, co naprawdę wydarzyło się pod koniec pierwszego, pozostaje dla mnie zagadką. 

Zawroty głowy - książka ze świetnym wątkiem miłosnym

Love, Rosie. Świetnym, a jednocześnie tak bardzo nieszczęśliwym i niefortunnym. Niewtajemniczonych odsyłam do recenzji: >>KLIK<<

Rozprzestrzeniająca się zaraza, czyli kogo tagujesz?

Katie z CynamonKatieBooks
Patty z Truskawkowego bloga książkowego
Aredhel z City of Dreaming Books
Oraz jak zwykle - wszystkich, którzy mają ochotę na wykonanie tego tagu


To już wszystko w grudniowych Cosikach. A jak Wam minął grudzień? Może dostaliście pod choinkę jakieś wymarzone książki? Pochwalcie się w komentarzach! :)

14. Gayle Forman - Zostań, jeśli kochasz

Tytuł: Zostań, jeśli kochasz
Tytuł oryginalny: If I stay                          
Autor: Gayle Forman
Tłumaczenie: Hanna Pasierska
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Ilość stron: 248
Moja ocena: 5/7

OPIS Z OKŁADKI
Mia straciła wszystko. Czy miłość pokona śmierć?
Po tragicznym wypadku, w którym zginęli jej najbliżsi, Mia
trwa w stanie dziwnego zawieszenia. Musi podjąć decyzję,
czy walczyć o odzyskanie przytomności, czy też poddać się
i umrzeć. Próbując rozstrzygnąć ten dylemat, wspomina dotychczasowe życie.
Poruszająca książka o dającej wsparcie rodzinie, przyjaźni, samotności i znajdowaniu swego miejsca na ziemi, o umiejętności żegnania się z przeszłością i przyjmowania tego, co nadchodzi. Zostań, jeśli kochasz opowiada o potędze miłości i wyborach, których każdy z nas musi dokonać.

***
Szczerze, dość długo przymierzałam się do przeczytania tej książki. Nie jestem skłonna do sięgania po bestsellery, gdyż zawsze obawiam się zawodu z powodu wyidealizowania lektury. I pewnie w ogóle nie przeczytałabym jej, gdyby nie to, że natrafiłam na nią w dość przystępnej cenie i po prostu... siła wyższa, kupiłam ją. Chociaż wcześniej naprawdę nie sądziłam, że kiedykolwiek przeczytam Zostań, jeśli kochasz byłam ogromnie szczęśliwa, gdy ta pozycja zagościła na mojej półce.

Niestety, przeżyłam rozczarowanie. Liczyłam na ogromne wow, biorąc pod uwagę ogrom pozytywnych recenzji dominujących w Internecie. Natomiast książka była po prostu... w porządku. Faktycznie, powieść wzruszająca, sama fabuła naprawdę dobra, więc co tutaj było nie tak? Hm, chyba nie do końca potrafię to określić. Tak to już niestety bywa, gdy kieruję się samymi recenzjami wyrażającymi absolutny zachwyt i wyobrażam sobie nie wiadomo jakie czytelnicze zjawisko.

Niemniej jednak na pewno nie żałuję, że przeczytałam tę książkę, ze względu na to, że moja ciekawość została wreszcie zaspokojona. Gdybym tego nie zrobiła, zapewne zawsze zastanawiałabym się, dlaczego jest ona takim fenomenem, choć w gruncie rzeczy, nadal tak jest. Muszę jednak dodać, że słyszałam bardzo pozytywne opinie o Wróć, jeśli pamiętasz, jej kontynuacji. Podobno jest o wiele lepsza i dla drugiej części warto przebrnąć przez pierwszą.
Jeżeli przeczytaliście już obie pozycje, zapraszam do porównania w komentarzach. Jak na razie mam dość imponujący zapas książek, które dopiero przeczytam, więc nie zamierzam go powiększać na tę chwilę, ale być może w przyszłości zagłębię się w lekturę.